-
Środa, 18 lutego 2009
-
Hahaha, sto lat mnie nie było. Może nawet więcej. Już zapomniałam, jak to jest żyć on-line...
-
-
Poniedziałek, 28 lipca 2008
-
poniedziałek to przedłużenie pętli na szyi wobec depresji wywołanej zbyt krótkim weekandem :)
-
-
Środa, 23 lipca 2008
-
Mam ochotę na piwo. Padam. Zakochałam się. A do tego muszę zrobić najlepszy materiał na konkurs Newsweeka. Właśnie tak.
-
-
Piątek, 4 lipca 2008
-
Szukam spokoju...
-
-
Niedziela, 22 czerwca 2008
-
mielone, słońce, piwo i poducha miękka :) heh... niedziela....
-
-
Sobota, 21 czerwca 2008
-
psa mamy ;)
-
-
Poniedziałek, 16 czerwca 2008
-
przegramy...
-
-
Piątek, 13 czerwca 2008
-
alleluja. jest super!
-
-
Środa, 11 czerwca 2008
-
zajadam parówki babuni z bułą... stres sprawia, że wpieprzam dużo. Potem będzie jeszcze piwo... Od kilku dni kłuje mnie w sercu z nerwów...
-
-
Wtorek, 10 czerwca 2008
-
Podsłuchuję po cichu B.P. "Banquet". Poszalałabym nad wodą gdzieś...
-
A teraz mam ochotę na Algidę o smaku krówki i Lecha zimnego. Cóż, zamiast mam colę, upał w redakcji i zajebiste loki :)
-
I tak w ogóle to zakochałam się w "Mother" Danziga bardziej, niż w london punk :)
-
dwa wnioski: w loczkach wyglądam świetnie, lepiej kierować się marketingowymi zagrywkami, niż wrażliwością na miejscu pracy. Tyle :)
-
-
Niedziela, 8 czerwca 2008
-
Krzynówek dawał z siebie wszystko. Uwielbiam go. Za to Ebi - tym razem cienko... Podolski się wkurzył, jak go Dudka rabnął. I postanowił nam dojebać...
-
-
Sobota, 7 czerwca 2008
-
Poranek: zaoferowałam się, że skoczę po bułki. Oglądając CN, zjedliśmy śniadanko, a teraz wszyscy w pracy, a ja zamierzam trochę się poopieprzać:)
-
-
Piątek, 6 czerwca 2008
-
Jak dobrze, że już piątek. Że mam piwo i że jutro się wyśpię...
-
Pieprzę ekobagi. Lubię foliówki, bo są wielofunkcyjne - raz na 4 bułki do pracy, raz jako worek na śmieci. Ekologia? Chwyt marketingowy. Jak rak szyjki macicy.
-
Dobrze, że dziś piątek. Dobrze, że dziś piątek. Dobrze, że dziś piątek. Inaczej bym zwariowała.
-
-
Środa, 4 czerwca 2008
-
Zmęczona dniem dzisiejszym, ale na szczęście, to nie ja muszę trzeć ziemniaki na placki :)
-
Nie wiem, czy bardziej mnie przeraża wizja nowej pracy, czy podnieca. Chyba po połowie...
-
nowe wyzwania - to lubię... Nie wiem, czy się sprawdziłam. Okaże się jutro. Ale dobry znak był ;) Teraz czekać... A potem pić z radości :)
-
-
Wtorek, 3 czerwca 2008
-
Międzynarodowe Biennale Plakatu zaczyna się! Polecam!!!! Wejdźcie na stronę Muzeum Plakatu w Wilanowie!
-
Ależ to życie stawia czasem mi przed nosem wielki wór z niespodzianką... Jutro spróbuję czegoś nowego. Boję się cholernie. Ale i kręci mnie bardzo to nowe coś.
-
Ależ by mi się jakiś jasiek teraz przydał...
-
Zauważyłam, że moja praca, choć twórcza, to coraz częściej dłuży się. I usypia mnie. Uroki małej redakcji, albo akumulatory mi siadły.
-
właśnie dotarłam do pracy. Żar leje się z nieba. Nic mi się nie chce. A muszę newslettera o Drupie przygotować. Takie targowe info... Masakra.
-
Racja. Przecież nie muszę. Nigdy nie muszę, skoro codziennie zasypiam. Zatem wracam do lektury.
-
Zmuszam się chyba do snu. Pogoda zbyt piękna, spokojna. A do końca książki jeszcze świat... Dlaczego muszę rano wstać?
-
-
Poniedziałek, 2 czerwca 2008
-
Przy czwórce osób mieszkanie zdecydowanie szybciej zarasta brudem. No, dobra. Dziś ja ogarnę kuchnię. Niech się dzieje.
-
Czytam NORWEGIAN WOOD. Dobra, szczególnie, jeśli ktoś lubi tajemnicę i przemijanie w literaturze.
-
takie wieczory lubię najbardziej: robi się chłodniej, spokojniej, a ja nie muszę się nigdzie spieszyć
-
Skradziono prochy Cobaina. Po co je ukochana w domu trzymała? Smells like old mushrooms...
-
a urlop dopiero w sierpniu. Cóż, zostaje zimne piwo na balkonie :)
-
pogoda taka, że chce się do Skarysza z książką, a ja w redakcji piszę o Targach Książki, zamiast opalać ciałko, czytając Murakamiego :/
-